sobota, 22 sierpnia 2015

Crepes, Eis, Waffel usw. - Berlin!

Berlin kocham z wielu powodów. Ich lista powiększa się z dnia na dzień i mam wrażenie, że ten proces nigdy się nie skończy. Jednym z nich są takie miejsca, jak to, o którym Wam dzisiaj napiszę. Odkryte zupełnie przypadkiem, niepozorne z zewnątrz, za to od środka powalające klimatem, z miłą obsługą, z dobrym jedzeniem, kawą i wszystkim, o czym akurat zamarzycie. Miejsca, które są miejscami magicznymi, bez wątpienia. Z pozoru niepasujące do siebie elementy tworzą genialną całość, której tak naprawdę ani zdjęcia ani słowa nie są w stanie opisać. Ta mała kawiarenka, która żadnej konkretnej nazwy chyba właściwie nie ma, na szyldzie widnieje jedynie napis: "Crepes, Eis, Waffel usw." co oznacza: "Naleśniki, lody, gofry itd." - a co w praktyce oznacza również przepyszną mrożoną kawę i czekoladę - bo to właśnie zamówiłyśmy. Wchodząc do środka od razu się w tym miejscu zakochałam. Wnętrze iście magiczne, dziecięce, wyciągnięte jakby ze środka wesołego miasteczka! - obłędnie obłędny (!) żyrandol, karuzela z kucykami, maszyna do robienia waty cukrowej, książki dla dzieci, wszędzie słodycze, balonowe gumy, a za ladą urocza, starsza pani - po prostu bajka! Nasze oczy były zachwycone. I żołądki też! I portfele, bo warto wspomnieć również o tym, że ceny były bardzo niskie, jak na to, co zostało nam podane. Jeśli będziecie więc w Berlinie, w okolicach Mehringdamm, koniecznie szukajcie tej kawiarenki. Ja, osobiście, z przyjemnością jeszcze tam kiedyś wrócę.